Dnia 3 lipca, na odwieczerzu, zajechał król z wielkim księciem Witoldem , z książęty, strażą swoją przyboczną i całym dworem do wsi kościelnej Żochowa, w ziemi płockiej (powiecie płońskim) położonej. Cała okolica od prawieku była gęsto zasiedlona, przeważnie drobną szlachtą, do różnych rodów należącą. Siedzieli więc Gozdawici w Zdziarach, Sądkowie i Ostrzykowie, Boleścice albo Jastrzębczyki w Przedpełcach , Falęcinie i Starczewie., Pobożanie na Starczewie Pobodzem , Sulimczyki w Szawłowie, Bończe w Łubkach , Rogalici w Płonie i Pilchowie, Bogorzowie (Bogorja) w Gorze i Krzu. Ale już i za czasów Jagiełły zwartości rodów w tych wsiach nie było, wiele źrzebów i działów do innej krwi i zawołanie należało. Poza Staroźrzebami, które Stanisław Grad za Śrzeńska, wojewoda płocki, nabył w 1398 r. od księcia Ziemowita i poza Plichowem, gdzie Piotr Plichowic herbu Rogala, wojewoda czerski czyli mazowiecki, wyręka księcia Janusza, przemieszkiwał, nie było w tej okolicy większych folwarków
Na Żochowie i Żochówku miało swe dziedziny kilku szlachty Żochowskich (de Żochowo). Kmieci we wsiach było niewielu. Na Żochówku gospodarzył Adam, na Żochowie zaś Wojciech zwany Rukałą, podsądek płoński, Syn Jego Mikołaj Rukalic, Piotr Traput z synem Szczepkiem oraz Michał. Brat pana Wojciecha, ksiądz Jędrzej Rukała, był od wielu lat kanonikiem płockim. W wiosce tej stał kościół pod wezwaniem świętych Mikołaja, Stanisława i Doroty, parafialny zbudowany w 1390 r. przez pana Wojciecha Rukałę i braci jego jako głównych kolatorów. Parafię żochowską w tymże 1390 r. założył Henryk książę mazowiecki, biskup płocki.
W miejscu pobytu króla skupiały się zawsze nici najważniejszych działań nie tylko wojennych ale i politycznych. Front wojenny nie ograniczał się bowiem do tego skrawka Mazowsza. Straż graniczną między rzeką Wełną a Pomorzem, nad Notecią koło Wielenia, miał z tamtejsza bitną szlachtą starosta nakielski, Maciej z Wąsosza herbu Topór. Nielada rycerstwo broniło tych kresów, kiedy wśród nich znajdował się chorąży poznański, Jarosłąw z Iwna Grzymalita, który walczył w Hiszpanii z Maurami. Nad kasztelanią bydgoską czuwał w Bydgoszczy Jan Brzozogłowy, sławny w Europie rycerz, który niedawno powrócił z Węgier dowiedziawszy się o wojnie. W klasztorze koronowskim nad Brdą rozłożył się zaciężny czeski rycerz Jaśko Sokół, z pięciuset glewinami ciężkozbrojnych. Odcinek krzyżacki w Toruniu, gdzie prawie do ostatka przebywał wieli mistrz Ulryk von Jungingen ze swoim sztabem miało pod obserwacją rycerstwo kujawskie, stojące załoga w Inowrocławiu i Brześciu.Ziemia dobrzyńska, okrutnie spustoszona przez Krzyżaków w roku ubiegłym wysłała jedną chorągiew rycerską pod Czerwińśk, a oprócz tego pozostawiła znaczniejsze załogi w Dobrzyniu, Bobrownikach, Lipnie i Rypinie.
Na linii granicznej krzyżacy byli mocno umocnieni – jedynie między Brodnicą a Lidzbarkiem, koło miasta biskupiego Górzna był łatwy przystęp do Ziemi Chełmińskiej z Mazowsza, bo szło się suchą noga. Tam zmierzał Władysław Jagiełło z Czerwińska.
Wiele różnorodnych spraw skupiało się w chwilowej kwaterze królewskiej w Żochowie. Ruch tam panował wielki – przybywali posłowie, biegali gońce i ksiądz podkanclerzy miał wiele pracy w swoim namiocie.
W ślad za królem gościńcem z Czerwińska do Żochowa, aż po rzeczkę Płonę, szły wojska poprzez urodzajną, gęsto zaludnioną ziemię wyszogrodzką, podległą księciu mazowieckiemu Januszowi. Od Żochowa zaczynały się ziemie księcia płockiego Ziemowita. Ciągnęły się one między Skrwą a Wkrą , aż do granic krzyżackich. Sprzymierzone wojska polsko – litewskie dążąc na północ, nie poszły z Czerwińska ani wprost na Raciąż, Radzanowo i Kuczbork, ani drogą na Drobnino, Siemiątkowo i Bieżuń, lecz omijając przeprawy przez Skrwę, inne rzeczki, błota i moczary obrały inną drogę – dłuższą ale pewniejsza to jest na Drobnino, Jeżewo, Jamne, Bądzyno i Zieluń.
W owym czasi cały pas ziem Mazowsza płockiego, leżących na północ od linii Bielsko – Drobnino – Raciąż – Unieck przedstawił odmienny od dzisiejszego krajobraz. Dużo tam było borów i lasów, a nawet i puszcz, jak Rościszewska, Strkwińska, albo owa na pónoc od Bądzyna. Za rządów księcia Wańka na Płocku, gdy o koronę polską Łoktek krwawe wiódł boje, rzadkie na tych okolicach były kościoły, takie np. jak w Rogotworsku, Raciążu, Uniecku, Drobninie, Uniezirzu, Śrzeńsku, Jeżewie, Chamsku i może w Zawiedzu, Rościszewiem Kuczborku, Dłotowie i Nidsku oraz świerzow 1309 r. wystawiony w Łęgu. Większośc nowych parafii zjawia się tu w drugiej połowie wieku XIV jak w Lubowidzu (1349 r. ), Sarnowie i Niechłoninie (po 1367 r. ), Biskupicach (po 1368 r.) Lutocinie ( w 1372 r.), Koziebrodach (1373), Borkowie (1377), Strkwinie i Słupi (1379), w Bieżuniu (po 1372 r.), Zielonej (po 1383 r.). Rozwój nowych parafii wskazywał na rozwój kolonizacji wewnętrznej wśród puszcz Mazowsza płockiego, przedtem słabiej zaludnionych
Na Żochowie i Żochówku miało swe dziedziny kilku szlachty Żochowskich (de Żochowo). Kmieci we wsiach było niewielu. Na Żochówku gospodarzył Adam, na Żochowie zaś Wojciech zwany Rukałą, podsądek płoński, Syn Jego Mikołaj Rukalic, Piotr Traput z synem Szczepkiem oraz Michał. Brat pana Wojciecha, ksiądz Jędrzej Rukała, był od wielu lat kanonikiem płockim. W wiosce tej stał kościół pod wezwaniem świętych Mikołaja, Stanisława i Doroty, parafialny zbudowany w 1390 r. przez pana Wojciecha Rukałę i braci jego jako głównych kolatorów. Parafię żochowską w tymże 1390 r. założył Henryk książę mazowiecki, biskup płocki.
W miejscu pobytu króla skupiały się zawsze nici najważniejszych działań nie tylko wojennych ale i politycznych. Front wojenny nie ograniczał się bowiem do tego skrawka Mazowsza. Straż graniczną między rzeką Wełną a Pomorzem, nad Notecią koło Wielenia, miał z tamtejsza bitną szlachtą starosta nakielski, Maciej z Wąsosza herbu Topór. Nielada rycerstwo broniło tych kresów, kiedy wśród nich znajdował się chorąży poznański, Jarosłąw z Iwna Grzymalita, który walczył w Hiszpanii z Maurami. Nad kasztelanią bydgoską czuwał w Bydgoszczy Jan Brzozogłowy, sławny w Europie rycerz, który niedawno powrócił z Węgier dowiedziawszy się o wojnie. W klasztorze koronowskim nad Brdą rozłożył się zaciężny czeski rycerz Jaśko Sokół, z pięciuset glewinami ciężkozbrojnych. Odcinek krzyżacki w Toruniu, gdzie prawie do ostatka przebywał wieli mistrz Ulryk von Jungingen ze swoim sztabem miało pod obserwacją rycerstwo kujawskie, stojące załoga w Inowrocławiu i Brześciu.Ziemia dobrzyńska, okrutnie spustoszona przez Krzyżaków w roku ubiegłym wysłała jedną chorągiew rycerską pod Czerwińśk, a oprócz tego pozostawiła znaczniejsze załogi w Dobrzyniu, Bobrownikach, Lipnie i Rypinie.
Na linii granicznej krzyżacy byli mocno umocnieni – jedynie między Brodnicą a Lidzbarkiem, koło miasta biskupiego Górzna był łatwy przystęp do Ziemi Chełmińskiej z Mazowsza, bo szło się suchą noga. Tam zmierzał Władysław Jagiełło z Czerwińska.
Wiele różnorodnych spraw skupiało się w chwilowej kwaterze królewskiej w Żochowie. Ruch tam panował wielki – przybywali posłowie, biegali gońce i ksiądz podkanclerzy miał wiele pracy w swoim namiocie.
W ślad za królem gościńcem z Czerwińska do Żochowa, aż po rzeczkę Płonę, szły wojska poprzez urodzajną, gęsto zaludnioną ziemię wyszogrodzką, podległą księciu mazowieckiemu Januszowi. Od Żochowa zaczynały się ziemie księcia płockiego Ziemowita. Ciągnęły się one między Skrwą a Wkrą , aż do granic krzyżackich. Sprzymierzone wojska polsko – litewskie dążąc na północ, nie poszły z Czerwińska ani wprost na Raciąż, Radzanowo i Kuczbork, ani drogą na Drobnino, Siemiątkowo i Bieżuń, lecz omijając przeprawy przez Skrwę, inne rzeczki, błota i moczary obrały inną drogę – dłuższą ale pewniejsza to jest na Drobnino, Jeżewo, Jamne, Bądzyno i Zieluń.
W owym czasi cały pas ziem Mazowsza płockiego, leżących na północ od linii Bielsko – Drobnino – Raciąż – Unieck przedstawił odmienny od dzisiejszego krajobraz. Dużo tam było borów i lasów, a nawet i puszcz, jak Rościszewska, Strkwińska, albo owa na pónoc od Bądzyna. Za rządów księcia Wańka na Płocku, gdy o koronę polską Łoktek krwawe wiódł boje, rzadkie na tych okolicach były kościoły, takie np. jak w Rogotworsku, Raciążu, Uniecku, Drobninie, Uniezirzu, Śrzeńsku, Jeżewie, Chamsku i może w Zawiedzu, Rościszewiem Kuczborku, Dłotowie i Nidsku oraz świerzow 1309 r. wystawiony w Łęgu. Większośc nowych parafii zjawia się tu w drugiej połowie wieku XIV jak w Lubowidzu (1349 r. ), Sarnowie i Niechłoninie (po 1367 r. ), Biskupicach (po 1368 r.) Lutocinie ( w 1372 r.), Koziebrodach (1373), Borkowie (1377), Strkwinie i Słupi (1379), w Bieżuniu (po 1372 r.), Zielonej (po 1383 r.). Rozwój nowych parafii wskazywał na rozwój kolonizacji wewnętrznej wśród puszcz Mazowsza płockiego, przedtem słabiej zaludnionych