fuuu pamietam, jeszcze jak przy Hortexie stała pani i sprzedawała, wodę z sokiem z takiej szklanej kuli, miam miam hihi teraz pewnie by mi juz tak nie smakowalo
Lody nakładane łyżką były wspaniałe i wszystkie obecne mogą się schować, albo smaki z dzieciństwa wspomina się najlepiej . Ja pamiętam jeszcze lody sprzedawane z budki m/w na przeciwko obecnego wejścia do Małachowianki, były to właśnie lody truskawkowe w takim podwójnym waflu. A jeśli już o jedzonku to nie wiem czy ktoś pamięta Dożynki w chyba 1974 gdy miały w Płocku debiut hot-dogi obecnie nazywane "francuskimi".W delikatesach na Kobylińskiego między kioskiem, a spożywczym w długiej kolejce trzeba było odczekać na zakup. Nigdy potem tak nie smakowały.
ja pamiętam "hot-dogi" na przeciwko domów Centrum. Bułka nadziewana jakąś bliżej nieznaną mi masą pieczarkowo-jajeczno-cebulową i to były dopiero hot-dogi
mój tata coś wspominał o hot-dogach albo zapiekankach robionych ze słodkich bułeczek, podobno okropienstwo tylko zapomiałam gdzie sprzedawali, ktos pamieta może??