Podobno od północy do piątej nad ranem w Małachowiance słychać kroki, kościelne śpiewy, płacz, ktoś przewraca książki w bibliotece, czasem korytarzem przemknie starszy mężczyzna lub kobieta w długiej sukni. - To Manuela, narzeczona naszego wychowanka Kajetana Cyprysińskiego - tłumaczy nauczycielka historii sztuki Elżbieta Ciesielska-Zając. - Za Napoleona walczył w Hiszpanii i został raniony nożem. Z wzajemnością zakochała się w nim córka madryckiego chirurga. Podczas zaręczyn upadł jej pierścionek, co było złą wróżbą. Cyprysiński wkrótce poległ, a Manuela od tej pory snuje się po szkole. Czasem słychać nawet brzęk upuszczonego pierścionka.