ruch lewostronny i apropo drzew: z różnych zdjęć płockich ulic i placów z ostatnich 100lat widać, że nasadzenia drzew i krzewów były robione często. Poprostu robiono wymiany starych i przerośniętych na młode delikatne. Wniosek: przodkowie wiedzieli, że z Płocka nie robi się starodrzewu zaśmiecającego liśćmi chodniki. Nie spadały na głowy przechodniów suche gałęzie. Nie było nawiedzonych ekologów i miasto wyglądało ładnie, było dla ludzi. Dzisiaj wszczyna się awantury gdy się wycina stare topole. Ekolodzy powinni przenieść się zdecydowanie poza miasto do ochrony lasów, zadrzewień śródpolnych
Wokół katedry przydałoby się drzewa wymienić. Ja rozumiem, że wiekowe, dają dużo cienia, ale jednocześnie są schorowane i zasłaniają katedrę. A to taki piękny, unikalny widok z mostu!
Zgadzam się że drzewa trzeba było by zmienić, są przerośnięte i zasłaniaja budynki. Jak patrzę na stare zdjęcia to widać w oddali budynki z ul Grodzkiej. Dziś wszystko zasłaniają drzewa. Nie chcę przez to powiedzieć że drzewa nie są potrzebne, uważam że są bardzo potrzebne ale powinny być sadzone "z głową".
Nie chodzi o to by nie było drzew, podoba mi się na starych zdjęciach jak nie wysokie drzewa rosną na skarpie i widać budynki, uważam że zieleń jest potrzebna i to bardzo. Ale np ma prawo mi się nie podobać jak ładne kamienice są zasłonięte przez duże drzewa, prawda. I nie ma co ironizować o betonowych i plastikowych drzewach bo nie o to chodzi.
ja nie napisałem, że trzeba wszystko wycinać bez ładu i składu. Nawet w lesie istnieje gospodarka planowa; nasadzanie nowych drzew, prześwietlanie, hirurgia drzew, wymiana starodrzewu, który jest użyty dla dobra kraju. Istnieje nauka o drzewach pt. "dendrologia". Zakłada się rezerwaty, parki narodowe, obszary chronionego krajobrazu, obszary ochrony zwierząt czy miejsca lęgowe ptaków. Miasto Płock nie jest żadnym z wymienionych wcześniej przeze mnie miejsc. Stąd sensownym jest mądrze dysponować drzewostanem w mieście aby wilk był syty i owca cała. Jeszcze raz powtórzę nie chcę i nie namawiam nikogo do niszczenia zieleni tylko mówię o rozsądku
To czego brak w Plocku to właśnie zdrowego rozsądku, w latach szybkiego rozwoju miasta (60-70) sadzono głównie topole, drzewa szybko rosnące, dające więc na nowych ulicach i osiedlach pożądaną zieleń, ale idąc na ilość i szybki efekt zapomniano, że topole to na dłuższą metę - chwasty, rozsadzają korzeniami chodniki, pylą wiosną i szybko próchnieją, zpomniano wśród topól posadzić innych wolniej rosnących i szlachetniejszych rodzajów drzew, po dwudziestu latach topole powinny być wycięte, natomiast pozostałaby zieleń innych drzew. No tak, ale wyciąć teraz drzewo to jest dopiero problem, dla urzędników