i ja tak samo w fartuszku, w warkoczu, z tornistrem na plecach, z genialnymi wiszącymi odblaskami ale tylko przez jeden rok bo później znieśli fartuchy i tarcze, dostałam ładny różowy plecak dresik z psem pluto oraz sofixy i zasuwałam na skróty koło "stawów gdzie mieszkały traszki"