mam pytanie, czy straceni w Płocku nie są związani z P.O.Z. ? ponieważ było wtedy 13. straconych w Bodzanowie, 13. straconych w Płocku i 13. straconych w Rościszewie za Sierpcem. I wszystkie egzekucje odbyły sie tego samego dnia. Aresztowano ich wszystkich w jednej wielkiej wsypie. Fakt, że później członkowie P.O.Z. byli włączeni do ZWZ-AK i AK. http://www.plock24.pl/fusion/fusion_forum/viewthread.php?forum_id=2&thread_id=329
Zygmunt Wolski http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-13879
Najbardziej znany spośród wszystkich straconych 18 września. Jego imieniem nazwana została ulica na osiedlu Łukasiewicza. Uczył się w seminariach nauczycielskich w Skępem i Gnieźnie, to drugie ukończył w 1928 r. Władze oświatowe skierowały go do pracy na Podlasie, ale wkrótce go stamtąd odwołały za głoszenie radykalnych poglądów. Działał w Związku Młodzieży Wiejskiej "Wici", a od 1935 r. w Komunistycznej Partii Polski. Zesłany do Berezy Kartuskiej. W czasie okupacji członek m.in. organizacji Młot i Sierp. Aresztowany w kwietniu 1942 r. w czasie próby przekroczenia granicy z Generalną Gubernią w rejonie Gąbina. Z więzienia w Płocku przywieziony na egzekucję przy Synagogalnej.
Po odczytaniu wyroku, stojącym na desce pod szubienicą skazanym włożono na szyje pętle. Ręce i nogi krępował im wżynający się w ciało drut. Jak donosił w 1948 roku "Miesięcznik Pasterski Płocki", wahającemu się z nałożeniem pętli robotnikowi, ks. Michał Serafin miał powiedzieć: "Nie wahaj się, włóż, bo to nie twoja wina."; W ostatniej chwili przed śmiercią, w akcie desperackiej odwagi, ksiądz zakrzyknął "Niech żyje Polska";. Okrzyk podchwycili pozostali. Za chwilę jednak wysunięto stołki i cała trzynastka zawisła na szubienicy. Najdłużej cierpiał ksiądz Michał Serafin, proboszcz parafii w Wyszogrodzie. Razem z nim zginęli:
Antoni Krzywoszyński - buchalter
Zemwaru, Józef Jurkowski - urzędnik Zemwaru,
Władysław Piotrowski - kierownik Spółdzielni Rolniczej w Wyszogrodzie,
Leon Pomierny - technik z Gostynina,
Stefan Adamczyk - rolnik z Karwowa,
Stefan Trojanowski - maszynista z Białej Góry,
Zygmunt Wolski - rolnik z Wielkich Gośmic,
Gustaw Mossakowski - urzędnik z Ciechanowa,
Marek Sobczyński - urzędnik z Łyszkomic,
Józef Rudziński - szofer z Ciechanowa,
Wincenty Peszyński - rolnik z Płomczyna
Stanisław Kozłowski - robotnik z Uniecka.
Nie byli to żadni wichrzyciele. Bohaterski ksiądz pochodził z diecezji sandomierskiej. 18 lipca 1931 roku został proboszczem i dziekanem w Wyszogrodzie http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-6075http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-637
http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-13879
Najbardziej znany spośród wszystkich straconych 18 września. Jego imieniem nazwana została ulica na osiedlu Łukasiewicza. Uczył się w seminariach nauczycielskich w Skępem i Gnieźnie, to drugie ukończył w 1928 r. Władze oświatowe skierowały go do pracy na Podlasie, ale wkrótce go stamtąd odwołały za głoszenie radykalnych poglądów. Działał w Związku Młodzieży Wiejskiej "Wici", a od 1935 r. w Komunistycznej Partii Polski. Zesłany do Berezy Kartuskiej. W czasie okupacji członek m.in. organizacji Młot i Sierp. Aresztowany w kwietniu 1942 r. w czasie próby przekroczenia granicy z Generalną Gubernią w rejonie Gąbina. Z więzienia w Płocku przywieziony na egzekucję przy Synagogalnej.
Po odczytaniu wyroku, stojącym na desce pod szubienicą skazanym włożono na szyje pętle. Ręce i nogi krępował im wżynający się w ciało drut. Jak donosił w 1948 roku "Miesięcznik Pasterski Płocki", wahającemu się z nałożeniem pętli robotnikowi, ks. Michał Serafin miał powiedzieć: "Nie wahaj się, włóż, bo to nie twoja wina."; W ostatniej chwili przed śmiercią, w akcie desperackiej odwagi, ksiądz zakrzyknął "Niech żyje Polska";. Okrzyk podchwycili pozostali. Za chwilę jednak wysunięto stołki i cała trzynastka zawisła na szubienicy. Najdłużej cierpiał ksiądz Michał Serafin, proboszcz parafii w Wyszogrodzie. Razem z nim zginęli:
Antoni Krzywoszyński - buchalter
Zemwaru, Józef Jurkowski - urzędnik Zemwaru,
Władysław Piotrowski - kierownik Spółdzielni Rolniczej w Wyszogrodzie,
Leon Pomierny - technik z Gostynina,
Stefan Adamczyk - rolnik z Karwowa,
Stefan Trojanowski - maszynista z Białej Góry,
Zygmunt Wolski - rolnik z Wielkich Gośmic,
Gustaw Mossakowski - urzędnik z Ciechanowa,
Marek Sobczyński - urzędnik z Łyszkomic,
Józef Rudziński - szofer z Ciechanowa,
Wincenty Peszyński - rolnik z Płomczyna
Stanisław Kozłowski - robotnik z Uniecka.
Nie byli to żadni wichrzyciele. Bohaterski ksiądz pochodził z diecezji sandomierskiej. 18 lipca 1931 roku został proboszczem i dziekanem w Wyszogrodzie http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-6075 http://galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-637