słyszałem prawdziwą historię jednego działkowicza z Radziwia (pana Zenka S.), który zdążył wylać wodę z piwnicy swojego domku a następnie kiedy się sposobił do odjazdu z działek usłyszał krzyki, że powódź. Ruszył więc szybko w stronę Płocka swoim autem, po drodze zalał silnik i jakaś ciężarówka go zholowała przez most na prawy brzeg. Po chwili most był już nie przejezdny ... Czy przypadkiem ktoś go nie sfotografował właśnie na tym zdjęciu Historię tą słyszałem wielokrotnie, bo Zenek S.: "wylał wodę z piwniczki a potem była powódź"