Tak jak widać kompletne odludzie, jadąc polnymi drgami w stronę kościoła liczyłem, że tam jest jakaś cywilizacja ale się zawiodłem, w chatce przy kościele ktoś mieszka, bo było rozwieszone pranie, ale biegające i szczekające psy zniechęciły mnie do opuszczenia auta. Kościół niszczeje choć obok stojący metalowy krzyż wygląda jak nowy. Po powrocie do cywilizacji (asfaltu) napotkany tubylec mówił, że jest to jakiś kościół protestancki, a wcześniej to był katolicki, bo był w nim u I komunii. Tyle wiem, wystarczy