Na przełomie XIX i XX w. katedra znajdowała się w opłakanym stanie: fronton groził zawaleniem, równie fatalny był stan kopuły i sklepień. Powołano specjalną komisję do ratowania świątyni. Bp Józef Szembek powierzył opiekę nad katedrą ze strony kościoła ks. kan. Antoniemu Julianowi Nowowiejskiemu. Po zbadaniu stanu katedry przystąpiono do zakrojonych na szeroką skalę prac. Architektem, który podjął się remontu był Stefan Szyller. Pisał on:
"Stare mury albo zmieniają się w masę kamienną, jednolitą i twardą, albo też starzeją się, jakby organizm jaki, kruszeją, miękną murszeją" i dalej: "każda rzecz ludzka wystawiona na działanie czasu, wymaga podtrzymania". Tym podtrzymaniem był właśnie gruntowny remont katedry w latach 1901-03. Pomimo ostrej polemiki w prasie katedrę odnowiono, a abp Nowowiejski w książce Płock " monografia historyczna zapisał: "Nareszcie nadeszła uroczysta chwila konsekracji nowo przebudowanego kościoła katedralnego, którą biskup Szembek, już przeniesiony na stolicę metropolitarną mohylowską, chciał sam odprawić przed opuszczeniem diecezji. Dopełnił jej wobec duchowieństwa, które z całej diecezji licznie się zjechało, 8 listopada 1903 r. Tak więc w nie do uwierzenia krótkim czasie katedra płocka odnowiona, a raczej przebudowana, a w niektórych swych częściach odbudowana została, piękniejsza niż kiedykolwiek była, bardziej w całości swej architektonicznej jednolita, w liniach swych dziwnie harmonijna, prawdziwe dzieło sztuki. Architekt Szyller w nagrodę za swą pracę i w uznanie talentu swego, którym zawsze gotów jest służyć dla Kościoła katolickiego, otrzymał od Stolicy świętej, na przedstawienie biskupa Szembeka, komandorię orderu św. Grzegorza Wielkiego".
Również polichromia katedry przysporzyła, podobnie jak przebudowa, wiele problemów. Najlepszy projekt w drugim konkursie na malaturę świątyni z 1901 r. przedstawił Józef Mehoffer, ale w wyniku różnicy zdań pomiędzy artystą a bp. Szembekiem, nie on stał się wykonawcą polichromii. Zadanie to otrzymał w 1904 r. Władysław Drapiewski, który do pomocy zatrudnił utalentowanego kolegę ze studiów Mikołaja Brüchera pochodzącego z Luksemburga. Pomimo wielu trudności (m.in. internowanie i zsyłka Drapiewskiego w czasie I wojny światowej), polichromia katedry została szczęśliwie ukończona. Szczególnie w scenie nauczania Jezusa artysta uwiecznił wiele znanych postaci, m.in. dyrektorki płockich szkół, księży, a nawet żebraków. W procesji aniołów w kaplicy Najświętszego Sakramentu przedstawiono najpiękniejsze płocczanki. Do wizerunków jako dziewczynka pozowała w katedrze Mira Ziemińska-Sygietyńska
"Stare mury albo zmieniają się w masę kamienną, jednolitą i twardą, albo też starzeją się, jakby organizm jaki, kruszeją, miękną murszeją" i dalej: "każda rzecz ludzka wystawiona na działanie czasu, wymaga podtrzymania". Tym podtrzymaniem był właśnie gruntowny remont katedry w latach 1901-03. Pomimo ostrej polemiki w prasie katedrę odnowiono, a abp Nowowiejski w książce Płock " monografia historyczna zapisał: "Nareszcie nadeszła uroczysta chwila konsekracji nowo przebudowanego kościoła katedralnego, którą biskup Szembek, już przeniesiony na stolicę metropolitarną mohylowską, chciał sam odprawić przed opuszczeniem diecezji. Dopełnił jej wobec duchowieństwa, które z całej diecezji licznie się zjechało, 8 listopada 1903 r. Tak więc w nie do uwierzenia krótkim czasie katedra płocka odnowiona, a raczej przebudowana, a w niektórych swych częściach odbudowana została, piękniejsza niż kiedykolwiek była, bardziej w całości swej architektonicznej jednolita, w liniach swych dziwnie harmonijna, prawdziwe dzieło sztuki. Architekt Szyller w nagrodę za swą pracę i w uznanie talentu swego, którym zawsze gotów jest służyć dla Kościoła katolickiego, otrzymał od Stolicy świętej, na przedstawienie biskupa Szembeka, komandorię orderu św. Grzegorza Wielkiego".
Również polichromia katedry przysporzyła, podobnie jak przebudowa, wiele problemów. Najlepszy projekt w drugim konkursie na malaturę świątyni z 1901 r. przedstawił Józef Mehoffer, ale w wyniku różnicy zdań pomiędzy artystą a bp. Szembekiem, nie on stał się wykonawcą polichromii. Zadanie to otrzymał w 1904 r. Władysław Drapiewski, który do pomocy zatrudnił utalentowanego kolegę ze studiów Mikołaja Brüchera pochodzącego z Luksemburga. Pomimo wielu trudności (m.in. internowanie i zsyłka Drapiewskiego w czasie I wojny światowej), polichromia katedry została szczęśliwie ukończona. Szczególnie w scenie nauczania Jezusa artysta uwiecznił wiele znanych postaci, m.in. dyrektorki płockich szkół, księży, a nawet żebraków. W procesji aniołów w kaplicy Najświętszego Sakramentu przedstawiono najpiękniejsze płocczanki. Do wizerunków jako dziewczynka pozowała w katedrze Mira Ziemińska-Sygietyńska
źródło: TYGODNIK NIEDZIELA Edycja płocka 45/2003